Wszystkie artykuły
Wycinają las, w którym biegasz. Nikt cię nie pytał o zdanie!

Wycinają las, w którym biegasz. Nikt cię nie pytał o zdanie!

11 czerwca 2026 5 min czytania Redakcja

Każdego dnia tysiące mieszkańców wchodzi do Lasu Bielańskiego. Biegną, jadą na rowerze, idą z psem, prowadzą wózek. Nikt z nich nie siedział przy stole, gdy zapadały decyzje o wycince. Nikt nie dostał pisma. Nie pytano ich o zdanie. Lasy Miejskie Warszawa wycięły drzewa, bo miały plan. Plan był legalny. Drewno poszło do sprzedaży. Kasa trafiła do budżetu samorządu. A AWF szykuje na granicy rezerwatu inwestycję, która zdaniem ponad 80 naukowców zniszczy las skuteczniej niż jakakolwiek piła.

Las Bielański jest rezerwatem przyrody od 1953 roku i obszarem Natura 2000 (PLH140004), chronionym zarówno polskim prawem, jak i europejską dyrektywą siedliskową. Naukowcy mówią to wprost: to jedyna znacząca ekologicznie pozostałość dawnej Puszczy Mazowieckiej w granicach Warszawy. Nie park. Nie skwer. Pierwotny las kształtowany przez stulecia, z 300-letnimi dębami, pachnicą dębową i koziorogiem dęboszem, chrząszczami tak rzadkimi, że ich obecność automatycznie kwalifikuje teren do ochrony europejskiej.

Kiedy wycinasz drzewo z pierwotnego grądu, nie wycinasz jednego drzewa. Wycinasz 300 lat biologicznej historii miejsca. Grąd kształtowany od ostatniego zlodowacenia nie odbuduje się po wycince w ciągu jednego pokolenia ani dwóch.

Prawie 13 hektarów, cztery dni po nowym cenniku na drewno

22 stycznia 2026 roku Lasy Miejskie Warszawa opublikowały nowy cennik na drewno. Cztery dni później ogłosiły plan prac na I kwartał 2026 roku. W wykazie dla dzielnicy Bielany znalazł się jeden zapis: Lasek Lindego, oddział 17 PUL Bielany, łączna powierzchnia objęta zabiegiem: 12,93 ha. Prawie 13 hektarów trzebieży późnej w lesie buforowym rezerwatu. Obszar wielkości ponad 18 boisk piłkarskich.

Lasek Lindego to las między ulicami Kasprowicza a Marymoncką, strefa ochronna oddzielająca rezerwat od ruchu miejskiego. Kiedy się go tnie, rezerwat traci bufor przed hałasem, pyłem i wiatrem. To nie jest pielęgnacja. To rozbrajanie ochrony.

Na zdjęciach robionych przez mieszkańców widać to samo od lat: świeże przekroje sosen, żywica na krawędziach, brak przebarwień, zielone igły wciąż przylegające do gałęzi. Rzeczniczka dzielnicy wyjaśniła kiedyś, że w przypadku lasów wykonywane prace polegają na usuwaniu zdrowych drzew, czyli drzew żywych. To zdanie, powiedziane jako wyjaśnienie, brzmi jak przyznanie racji tym, którzy pytają: dlaczego tnią zdrowe sosny?

Drewno trafia do sprzedaży. Wpływy zasilają budżet warszawskiego samorządu. Nikt nie odpowiedział na wnioski o dostęp do informacji publicznej: ile metrów sześciennych, komu, za ile, w jakim przetargu.

AWF i Narodowe Centrum Sportu, inwestycja, która wysuszy las

Na terenie Akademii Wychowania Fizycznego ma stanąć gigantyczny kompleks: wielofunkcyjna hala z bieżnią lekkoatletyczną, basen olimpijski z regulowaną głębokością, internat w standardzie hotelowym i budynek biurowo-konferencyjny. Wszystko tuż przy granicy rezerwatu przyrody. Projekt jest na etapie listu intencyjnego, a to ostatni moment, żeby go zatrzymać.

Ponad 80 naukowców i przedstawicieli organizacji pozarządowych podpisało w sierpniu 2025 roku list otwarty do Ministerstwa Sportu. Wskazali na coś ważniejszego niż samo budownictwo: podziemne parkingi i instalacje komunikacyjne obniżą poziom wód gruntowych, który już teraz osiąga stan krytyczny. Wyschłe drzewa, usychające lipy i graby, degradacja Skarpy Warszawskiej, a na końcu rezerwat, który będzie istniał formalnie, ale biologicznie umrze. Prof. Maciej Luniak z Instytutu Zoologii PAN powiedział wprost: budowa NCS przy granicy rezerwatu Las Bielański jest niedopuszczalna ze względów środowiskowych i społecznych, a ochrona tego terenu jest nakazana prawem.

Jest alternatywa. Błonia przy Centrum Olimpijskim PKOl przy Wybrzeżu Gdyńskim 4 w Żoliborzu: teren skomunikowany, spójny z istniejącą infrastrukturą sportową. Naukowcy nie kwestionują potrzeby nowoczesnego centrum treningowego dla polskich olimpijczyków. Kwestionują miejsce. AWF i ministerstwo nie chcą o tym rozmawiać.

Urzędnicy milczą, prawo jest po twojej stronie

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Warszawie, organ, który z mocy prawa powinien strzec integralności rezerwatu, nie reaguje na wnioski mieszkańców. Nie ma wizji lokalnej. Nie ma postanowienia o wszczęciu postępowania. Organ z największą mocą prawną ze wszystkich w tej sprawie milczy.

Mechanizm jest prosty i legalny: Plan Urządzania Lasu na lata 2018-2027 jest zatwierdzony, więc każde cięcie jest formalnie uzasadnione. Legalność nie równa się jednak uczciwości. Nikt publicznie nie sprawdza, czy cięcia są uzasadnione przyrodniczo. Nikt nie publikuje listy wyciętych drzew. Nikt nie odpowiada na pytania o nabywców drewna.

Twój interes jest inny niż ich interes

Lasy Miejskie mają plan pozyskiwania drewna i budżet do wypełnienia. AWF ma wizję campusu i ministra sportu gotowego przeciąć wstęgę. Urzędnicy mają dokumenty, które działają, dopóki nikt nie składa odwołań. Ci, którzy dziś podpisują te decyzje, za kilka lat będą piastować inne stanowiska. Las zostanie tu na zawsze albo nie zostanie wcale.

Twój interes jest inny. Chcesz, żeby las był, za rok, za dziesięć, gdy twoje dzieci będą biegać w tym samym miejscu. Żeby latem był tu cień, bo Warszawa jest coraz gorętsza i każde drzewo to stopień chłodu. Żeby zimową niedzielą można było wyjść z psem i usłyszeć dzięcioła. To są rzeczy proste. Nie są wpisane w żaden plan urządzania lasu.

Niedługo na stronie wobronielasu.pl pojawią się szczegółowe przewodniki, dzięki którym każdy mieszkaniec będzie mógł aktywnie walczyć o swój las.