Wszystkie artykuły
Sadzić kwiatki, wejść na scenę. Podwójne życie burmistrza Bielan...

Sadzić kwiatki, wejść na scenę. Podwójne życie burmistrza Bielan...

6 czerwca 2026 5 min czytania Redakcja

Grzegorz Pietruczuk lubi zdjęcia przy drzewkach. Przez lata budował wizerunek zielonego włodarza – obrońcy każdego dębu, każdego skweru, każdej łąki. A potem otwierał festiwal muzyczny w rezerwacie przyrody i mówił, że wszystko jest w porządku. W maju 2026 roku zrobił to, gdy instytucja państwowa odmówiła zgody. Impreza odbyła się mimo wszystko.

Las Bielański to nie jest zwykły park. To rezerwat przyrody – jeden z ostatnich w Polsce naturalnych lasów grądowych w granicach dużego miasta. Obowiązuje go plan ochrony będący aktem prawa miejscowego, który mówi wyraźnie: żadnych imprez z nagłośnieniem powyżej 60 decybeli w otulinie rezerwatu.

Sześćdziesiąt decybeli to poziom spokojnej rozmowy. Koncert z kilkudziesięcioma tysiącami widzów? Absolutnie poza zasięgiem. A jednak – rok po roku – AWF na Bielanach wygląda przez kilka weekendów jak plac festiwalowy. Tuż przy granicy rezerwatu. Z wiedzą i milczącą aprobatą burmistrza.

Maj 2026: RDOŚ mówi nie. Impreza odbywa się mimo to

W dniach 29–30 maja 2026 roku na terenie AWF przy ul. Marymonckiej odbył się Wawa Student Festiwal 2026 – wielka impreza muzyczna oficjalnie nazywana juwenaliami kilku warszawskich uczelni: AWF, UKSW, WSB Merito, Akademii Pożarniczej, Civitas University i UTH.

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie nie wydała zgody na organizację festiwalu. Co więcej – oświadczenie odmowne RDOŚ wydał 29 maja, w dniu rozpoczęcia imprezy. Powodem była jasna diagnoza: pomiary hałasu z poprzedniej edycji (2025) wykazały przekroczenie dopuszczalnego limitu 60 dB przy rezerwacie, mimo zapewnień organizatorów.

Impreza odbyła się mimo odmowy RDOŚ. Na domiar złego mieszkańcy skarżyli się, że bas z głośników trząsł im oknami już od godziny 13:00 – mimo że miejskie zezwolenie dopuszczało start dopiero od 18:00.

Grzegorz Pietruczuk, burmistrz Bielan, był na otwarciu festiwalu. Ten sam Pietruczuk, który przed imprezą zapewniał, że prowadzi rozmowy z władzami uczelni i że sytuacja zbliżona do niedawnej imprezy techno w Wilanowie na pewno się nie powtórzy. Inicjatywa obywatelska W obronie lasu opublikowała jego zdjęcie na scenie, opatrując grafikę podpisem: Urzędnicy uczestniczą w łamaniu prawa.

Rok wcześniej: RDOŚ ostrzegał, dał zgodę w ostatniej chwili, normy i tak przekroczono

Żeby zrozumieć powagę odmowy z 2026 roku, trzeba cofnąć się o rok. Wawa Student Festiwal 2025 odbył się 30–31 maja 2025 roku, też na AWF, też w otulinie Lasu Bielańskiego, też w środku sezonu lęgowego ptaków.

Organizator złożył wniosek o odstępstwo od zakazów rezerwatowych dopiero 27 maja – trzy dni przed imprezą. RDOŚ zdążył wydać warunkową zgodę 29 maja, kilka godzin przed startem: stały monitoring hałasu, natychmiastowe reagowanie na przekroczenie 60 dB, zakaz pirotechniki.

Warunki nie zostały dotrzymane. Rok później, odmawiając zgody na edycję 2026, RDOŚ wprost powołał się na wyniki pomiarów z 2025: limit przy rezerwacie został przekroczony. Dlatego tym razem odmówił.

A przed tym wszystkim: SBM FFestival 2024 i siedem pism, które nic nie znaczyły

Historia z AWF zaczęła się w sierpniu 2024 roku, gdy na teren uczelni przeniesiono SBM FFestival – największy festiwal hip-hopowy w Polsce. Lokalizacja: w otulinie Lasu Bielańskiego, obok Szpitala Bielańskiego.

Pietruczuk zareagował wówczas z rozmachem. Urząd Dzielnicy Bielany wysłał siedem oficjalnych pism do różnych instytucji. Burmistrz publicznie mówił, że festiwal w tym miejscu to fatalny i niebezpieczny pomysł. Gdy prezydent Trzaskowski odmówił zezwolenia, burmistrz odetchnął z ulgą na Facebooku: Jest wysoce prawdopodobne, że koniec sierpnia upłynie na Bielanach w spokoju.

Nie upłynął. Organizator uzupełnił dokumenty i ratusz był prawnie zobowiązany wydać zezwolenie. Festiwal odbył się 29 sierpnia–1 września 2024 roku. Bez wymaganej zgody RDOŚ – bo organizator nigdy o nią nie wystąpił. Pietruczuk pojawił się na scenie jako gość. Po festiwalu zmienił ton: Zrobiono wszystko, co można było. Do jego urzędu wpłynęła jedna skarga.

Juwenalia czy komercja? Ważne pytanie o słowa

Słowo juwenalia robi tu dużą robotę propagandową. Kojarzy się ze studencką tradycją, wspólnotą, radosnym rytuałem akademickim. Tymczasem Wawa Student Festiwal to biletowana, komercyjna impreza organizowana przez zewnętrznego operatora dla kilku uczelni, które firmują wydarzenie swoimi nazwami.

Studenci płacą za bilety. Operator zarabia. Rektor cytuje tradycję. Burmistrz wchodzi na scenę. A Las Bielański przez dwie doby znosi hałas przekraczający normy – w środku maja, gdy ptaki siedzą na gniazdach.

Agnieszka Gołębowska z Fundacji Noga w Łapę opisywała to bez owijania w bawełnę: Hałas może spłoszyć ptaki i spowodować opuszczenie gniazda czy siedliska, opuszczenie młodych, którym grozi wychłodzenie. Stanisław Łubieński, prezes Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, dodawał: Otulina w swoim założeniu to miejsce, które ma otulać i ochraniać rezerwat, a tymczasem jest wykorzystywana jako miejsce, z którego te zagrożenia płyną.

Mechanizm: ekolog na pokaz

Pietruczuk od lat buduje wizerunek zielonego włodarza. Uruchomił Zielony Monitor mający śledzić wycinki drzew. Regularnie pojawia się przy sadzeniu drzew i otwieraniu skwerów. Mówi, że walczy o każde drzewo.

Ale kiedy przychodzi do sprawdzianu przy rezerwacie – tym samym, który ma pod swoją opieką – schemat jest niezmienny: słowa sprzeciwu przed imprezą, obecność na scenie w dniu otwarcia, ciepłe słowa po. I cisza, gdy RDOŚ sygnalizuje naruszenia.

To nie przekonania – to kalkulator głosów

Portal TuStolica.pl pisał, że referat promocji Urzędu Dzielnicy Bielany funkcjonuje jak mała agencja prasowa i marketingowa – pracownicy skupieni na budowaniu wizerunku szefa. Krytyczne komentarze pod wpisami Pietruczuka znikają, a strona „Dyktatura na Bielanach” dokumentuje przypadki blokowania użytkowników. Sam burmistrz twierdzi, że jest ofiarą zorganizowanego hejtu – i zgłasza sprawę prokuraturze.

Prawo, którego nikt nie egzekwuje

Plan ochrony rezerwatu Las Bielański jest aktem prawa miejscowego. Stanowi, że w otulinie nie może być nagłośnienia powyżej 60 dB. W 2024 roku organizator SBM FFestivalu nie uzyskał zgody RDOŚ – festiwal się odbył. W 2025 roku RDOŚ wydał warunkową zgodę – normy i tak zostały przekroczone. W 2026 roku RDOŚ odmówił zgody 29 maja, w dniu startu – festiwal odbył się mimo to, z hałasem od 13:00.

Po każdym z tych wydarzeń: żadnych konsekwencji. Żadnego skutecznego zawiadomienia do prokuratury. Żadnego pytania do burmistrza, dlaczego stoi na scenie imprezy, którą jego własny urząd miesiąc wcześniej próbował zablokować.