Wszystkie artykuły
Rezerwat na sprzedaż. Rektor AWF milczy, urzędnicy przyklepują, las płaci rachunki

Rezerwat na sprzedaż. Rektor AWF milczy, urzędnicy przyklepują, las płaci rachunki

1 czerwca 2026 5 min czytania Redakcja

Komercyjne festiwale przy granicy chronionego lasu. Hałas ponad normę, zawieszona firma ochroniarska w dokumentach, fałszywe interpretacje prawne z miejskiego biura. I ani jednej konsekwencji – bo tak jest wygodniej.

Gdyby to był zwykły obywatel – dostałby mandat, a może i sprawę w sądzie. Ale to uczelnia publiczna, jej rektor i warszawscy urzędnicy. Więc rok po roku przy granicy rezerwatu przyrody rozstawiane są sceny, głośniki mierzą 64 decybele, ptaki w środku sezonu lęgowego uciekają przed hałasem, a odpowiedzialni rozkładają ręce i mówią: „nie mamy podstaw do odmowy.”

Mają. Po prostu nie chcą.

To już nie błąd. To recydywa!

Latem 2024 roku odbył się SBM Music Festival. W 2025 roku – dwukrotnie: Wawa Student Festiwal i Zorza Festiwal. Pomiary wykazały 64,0 dB i 63,1 dB – powyżej limitu określonego w decyzji RDOŚ. W maju 2026 roku – znowu. Ten sam organizator, to samo miejsce, ten sam schemat.

Nie mylcie się co do nazwy. Wawa Student Festiwal nie jest akademicką tradycją ani juwenaliami. To komercyjna impreza masowa – z biletami, alkoholem i reklamami – organizowana przez prywatną firmę Mexxis Sp. z o.o. AWF udostępnia teren. AWF inkasuje zyski. Teren graniczy bezpośrednio z Rezerwatem Przyrody Las Bielański i obszarem Natura 2000 – jednym z ostatnich pierwotnych lasów w granicach europejskiej stolicy.

Firmę ochroniarską zawieszono. Pozwolenie wydano...

Do wniosku o zezwolenie na 2026 rok wpisano firmę ochroniarską – Biuro Ochrony Businessu Sp. z o.o. Tyle że ta firma miała zawieszoną działalność od 29 maja 2025 roku. Ktoś to sprawdził? Ktoś zajrzał do KRS?

Nie. Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa wydało zezwolenie numer CB/5310/M/83/2026. Wszystko zgodnie z procedurą. Tylko że procedura nie zadziałała, bo nikt nie chciał, żeby zadziałała.

Urząd napisał, że nie ma uprawnień. To nieprawda

W lipcu 2025 roku Biuro Ochrony Środowiska wystosowało pismo z tezą, że SCB nie ma podstaw do odmowy wydania zezwolenia ze względu na sąsiedztwo rezerwatu. To twierdzenie jest niezgodne z prawem. Artykuł 29 ust. 1 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych daje SCB pełną swobodę odmowy – to decyzja uznaniowa. Organ może odmówić. Jeżeli chce.

Chciał? Nie. Wolał napisać, że nie może.

Rektor milczy...

Prof. Bartosz Molik, rektor AWF, jest jedynym adresatem w tej sprawie, który nie odpowiedział na żadne pismo mieszkańców. Ani jedno. To właśnie AWF podpisuje umowy z Mexxis, udostępnia teren i czerpie z tego zyski. W odległości dosłownie kilkudziesięciu metrów od granicy rezerwatu, przez dwa dni, huk głośników zagłusza las chroniony przez Konstytucję RP, ustawę o ochronie przyrody i unijną Dyrektywę Siedliskową.

Rektor milczy. Rezerwat nie może mówić.

Co się dzieje w lesie, gdy gra muzyka?

Maj i czerwiec to szczyt sezonu lęgowego ptaków. W Lesie Bielańskim żyją gatunki z europejskiej Czerwonej Listy – dzięcioły, muchołówki, puszczyki. Hałas powyżej 60 dB w tym czasie nie jest dokuczliwością. Jest zagrożeniem biologicznym. Badania naukowe pokazują jednoznacznie: przedłużona ekspozycja na hałas zaburza komunikację ptaków, dezorientuje pisklęta, wypłasza dorosłe osobniki z gniazd w kluczowym momencie rozrodu.

Polska ustawa o ochronie przyrody zakazuje w rezerwatach działań mogących zakłócić warunki bytowania zwierząt. RDOŚ Warszawa może i powinien reagować. Jak dotąd – nie zareagował.

Zero wniosków

Warszawa przeżyła już podobne lekcje. Wie, jak kosztowne – wizerunkowo i prawnie – bywają zaniedbania, które przez lata ktoś nazywał procedurą. Z tych lekcji nie wyciągnięto żadnych wniosków. Nie w przypadku Lasu Bielańskiego.

Za ten stan rzeczy odpowiadają konkretni ludzie i konkretne instytucje: Mexxis, który organizuje imprezy i wie, co robi. AWF, który zarabia na terenie przy rezerwacie. SCB, które wydaje zezwolenia bez weryfikacji dokumentów. BOŚ, które produkuje fałszywe interpretacje prawne. RDOŚ Warszawa, który milczy mimo obowiązku reagowania. I prezydent Trzaskowski, który ma narzędzia i nie używa żadnego z nich.

Rezerwat Las Bielański nie ma pełnomocnika. Nie może wnieść skargi. Nie może napisać pisma.

Mogą mieszkańcy. I nie zamierzają przestać.