Wszystkie artykuły
Mamy wyniki pomiaru! Hałas trzykrotnie większy niż najwyższy dopuszczalny! Urzędnicy – teraz się nie wymigacie!

Mamy wyniki pomiaru! Hałas trzykrotnie większy niż najwyższy dopuszczalny! Urzędnicy – teraz się nie wymigacie!

14 czerwca 2026 5 min czytania Redakcja

To są efekty łamania prawa na szkodę ludzi i środowiska. Liczby nie kłamią. Laboratorium Svantek, które wykonało pomiary, też. Ma najwyższe polskie i europejskie certyfikaty. Efekt bezprawnego festiwalu 29 i 30 maja na AWF, tuż obok rezerwatu, jest taki, że było trzykrotnie głośniej od maksymalnej granicy hałasu. Poznaliśmy skalę bezprawia, teraz czas, by odpowiedzialni za to ludzie i instytucje przestali robić z nas idiotów.

Oto konkrety. 73,3 dB przy granicy Lasu Bielańskiego, gdzie limit wynosi 60 dB. 55 dB przy Szpitalu Bielańskim, gdzie limit wynosi jedynie 40 dB. Skala decybelowa jest logarytmiczna – np. 13 dB powyżej normy to hałas odczuwany przez ludzkie, ale iż zwierzęce ucho jako prawie trzy razy większy niż powinien być. W środku nocy.

Protokół stwierdza wprost: wynik niezgodny z wymaganiami. Na szkodę umęczonych pacjentów szpitala, na szkodę przerażonych zwierząt w rezerwacie, na szkodę mieszkańców Bielan, którzy głosowali na swych przedstawicieli we władzach samorządowych naiwnie wierząc, że ci zadbają o dobrostan ludzi i środowiska, a nie tylko o wsparcie dla komercyjnych imprez organizowanych na dodatek bezprawnie.

PDF

Wyniki pomiaru ze szpitala

PDF
PDF

Wyniki pomiaru z lasu

PDF

I teraz pytamy wszystkich odpowiedzialnych za to bezprawie: dlaczego to robicie?! Macie w tym jakiś interes, który uzasadnia niszczenie potencjału naszej dzielnicy?

Bo co? Bo wynajem terenu się opłaca, a hałas i zaszczute nim zwierzęta to nie wasz problem? Bo jeśli odpowiedzialnych za to jest tak wielu to liczycie na to, że odpowiedzialność gdzieś po drodze się rozmyje?

Otóż nie rozmyje się! Wskazujemy was z imienia i nazwiska:

Winny jest rektor AWF prof. Bartosz Molik – tydzień przed festiwalem pisał, że uczelnia „przywiązuje dużą wagę do poszanowania otaczającej ją przyrody”. Uczelnia zarabia na wynajmie terenu. Hałas wyniósł 73,3 dB. Rektor złożył odpowiedzialność na organizatora. Nie pierwszy raz. 2024, 2025, 2026 – trzy edycje, trzy razy normy połamane bez cienia skruchy, trzy razy ta sama odpowiedź: to nie my. Rektor mówi o tradycji juwenaliów? To nie były juwenalia tylko komercyjna, biletowana impreza. Tradycja dotyczy wyłącznie łamania prawa i bezczelności. Ale to w języku prawa nazywa się inaczej – recydywa.

Winny jest prezydent Rafał Trzaskowski – robi pr-owe ustawki przy sadzonych drzewkach, a potem pozwala, by je wycinano np. w Lasku Bielańskim. Jego urząd wystawił zezwolenie pomimo pisemnego sprzeciwu RDOŚ i poinformował mieszkańców, że pomiary hałasu „nie dają podstawy do działań administracyjnych” i że wszystko zależy od „dobrej woli organizatora”. To jest kolejna bezczelność.

Winny jest burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk – otwierał nielegalny festiwal ze sceny. Pomiary zlecił jego własny urząd. Własne pomiary własnego urzędu udowodniły, że impreza, którą Pietruczuk otwierał, łamała prawo na taką skalę. Naprawdę trudno o większą bezczelność.

Winne jest Ministerstwo Nauki – wiceministra Karolina Zioło-Pużuk świetnie się bawiła na imprezie. Ministerstwo finansuje AWF ze środków publicznych. Należy zapytać ministra, czy uczelnia publiczna może zarabiać na łamaniu prawa ochrony przyrody i czy kogoś w ministerstwie to w ogóle interesuje.

Co państwo sobie wszyscy myśleli?! Że sprawa przycichnie i jakoś to będzie?! Że wam wolno uczestniczyć w łamaniu prawa, bo nikt się o to prawo nie upomni?! Trzeba było na te dwie noce zaprosić myśliwych pod rezerwat, to by im zdezorientowane zwierzęta wychodziły z lasu prosto na strzał. Takie polowanie z nagonką – z tym, że wy pełnilibyście rolę naganiaczy!

Lekceważenie prawa to wasza dewiza. Przy szpitalu – 55 dB zamiast 40. Udowadnialiście to przez kolejne lata i nic złego się wam nie działo. Teraz będzie się działo, bo nie odpuścimy. Zwłaszcza, że ta wasza bezczelna recydywa wydaje się przygrywką przed czymś większym. Marzy się wam wywalenie na terenie AWF centrum olimpijskiego, które zrujnuje rezerwat i zabierze Bielanom wody gruntowe?! Niedoczekanie!